piątek, 29 maja 2015

Rozdział 50

-Dziękuję, że mi wybaczyłeś i zrozumiałeś.-powiedziałam
-Spoko.-odpowiedział i cały czas patrzył na ziemie.
Zapadła niezręczna cisza. Robiło się coraz ciemniej i musiałam już wracać i tak nie miałam o czym już z nim rozmawiać. To już nie to samo, chociaż czuję, że nie wszystkie uczucie wygasły.
-Ja...będę się już zbierać.-odezwałam się po dłuższej przerwie.
-Okej, odwiozę Cię.
-Nie rób sobie kłopotów-powiedziałam i wymusiłam z siebie uśmiech.
-Nalega. To nie jest kłopot.
Kiwnęłam tylko głową i zaczęłam iść za blondynem. Po kilku minutach doszliśmy na parking gdzie stał samochód blondyna. Otworzył mi drzwi, a potem odpalił silnik i zaczęliśmy jechać. Znów panowała cisza. Gdy dojechaliśmy na lotnisku, zrobiło się już ciemno.
-Dzięki, to...
-Odprowadzę Cię.
Znów. 
Szliśmy na lotnisko w ciszy. Po co to robił? Dlaczego mnie odwiózł i teraz odprowadza? Nic z tego nie rozumiem. 
-No to....-zaczęłam
Blondyn stanął przede mną i w jednej chwili widziałam w nim "starego" Nialla. Niebieski oczy, kolczyki na całej twarzy. Zamrugałam kilkakrotnie i wróciłam do rzeczywistości. Niall w tym momencie przytulił się do mnie i szepnął coś na ucho
-Widziałem Cię przed chwilą....cichą i skromną, taką jaką byłaś kiedyś.-powiedział i oddalił się
Otworzyłam oczy ze zdziwienia. Ja widziałam jego, on widział mnie. Tyle razem przeżyliśmy, a ja to zniszczyłam. 
-Mam lot za 15 minut, muszę iść....
Chłopak znowu się nie odezwał tylko wpił się w moje usta. Odwzajemniłam jego gest. Wydawało mi się, że ten pocałunek trwa wieczność. Poczułam się jak kiedyś. Czułam jego ciepło, bicie serca. Gdy przestaliśmy się całować chciałam więcej. Amy, ogarnij się, ty masz chłopaka. W tej chwili dotarło do mnie, że ja go nie kocham. Nie kocham Luka. On był zastępstwem. Potrzebowałam kogoś i tym kimś był on. 
-Niall?-gdy skończyłam myśleć podniosłam wzrok ku górze, ale blondyna już nie było. 
Otrząsnęłam się i udałam się w miejsce przeznaczone dla pasażerów lotu do Mullingar. 

***

Siedząc w samolocie cały czas patrzyłam przez okno. Nie było nic widać, prócz światełek. Wszędzie były chmury zasłaniające piękno świata. W tych chmurach widziałam mnie i Nialla, tańczących, wśród gwiazd, obok księżyca. Tańczyliśmy tak wolno, tak blisko siebie. Moja wyobraźnia jest bardzo wybujała. Czas wrócić na ziemie. Co jutro powiem Arianie, a tym bardziej Lukowi. Co ja mam zrobić?



********************************************************
Czytasz=Komentujesz
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie
czemu nie było tak długo rozdziału.
Poprostu nie miałam weny i czasu.
Mam nadzieję, że zrozumiecie i wybaczycie.
(Jak Niall xd)
Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K